| 162. Mniej więcej w tym samym czasie. Tam, gdzie zaszył się Imperator. Musiał być przez dłuższy czas nieprzytomny, bo gdy ocknął się, ktoś przy nim siedział, a zupełnie nie przypominał sobie, żeby ktoś tu wchodził. - Zaszył się i liże rany, żeby potem w pełni sił wrócić... tylko po co? Żeby znów dostać po mordzie? - usłyszał dobrze znany kobiecy głos. Jego umysł był jednak na tyle otępiały, że nie od razu uświadomił sobie z kim ma do czynienia. Zdobył się jednak na aroganckie odwarknięcie: - Żeby zdusić bunt i wyplenić wszelką zdradę! - Zdrada, bunt – prychnęła kobieta. - Zawsze lubiłeś przesadzać. - Zbrojnego wystąpienia przeciwko władcy nie można inaczej nazwać! - Władcy? - w jej głosie ostro zadźwięczała ironia. - Powiedz mi panie mój, który z bogów namaścił cię na władcę? Bo z tego co pamiętam, władza prawie zawsze znajdywała swoje usprawiedliwienie w siłach boskich. Feniu nie odpowiedział. Usilnie próbował zmusić umysł do normalnej pracy, ale ból pojawiający się spontanicznie w różnych częściach ciała nie pozwalał mu się skupić. Zdolności autouzdrawiania miały właśnie ten nieprzyjemny skutek uboczny: ból i czasowe otępienie. Dłuższe milczenie przerwał wreszcie jej głos. - Fakt, że istnieje coś takiego jak demokracja, ale wtedy nie mówimy już o władcach, ale o przedstawicielach – mruknęła jakby do siebie. - Tym nie mniej, historia zna nie jedno obalenie władcy – zdecydowanie lubiła akcentować to słowo. - A wszystko dlatego, że lud w którymś momencie stwierdzał, że ówczesny władca nie nadawał się na swoje stanowisko. - Do czego zmierzasz? - Mówiłam ci już kiedyś, ale chętnie powtórzę, nie nadajesz się na jednowładcę. - Chcesz powiedzieć, że mogłoby być inaczej? - Nie mówię jak mogłoby być, bo tego nie wiem. Wiem natomiast jak jest i jak będzie. Ostatnie zdanie włączyło jakąś samotną żarówkę w umyśle Imperatora. - Wyrocznia – syknął z wyrazem obrzydzenia na twarzy. - Nie kto inny – uśmiechnęła się do siebie kobieta, siedząc nieporuszenie wciąż naprzeciwko Fenia. - Teraz się zjawiasz przy mnie? - warknął osłabiony Imperator. - Teraz?! Gdy nie mam sił, żeby mnie zabić? Chociaż nie, to nie byłoby w twoim stylu, raczej zjawiłaś się po to, żeby znęcać się psychicznie nad niedobitkiem. - Ani jedno ani drugie. Chciałam ci wreszcie przemówić do rozumu. - I mówi to istota uzależniona od różnego rodzaju wspomagaczy – prychnął urażony. - Nie przeszkadzało ci to, gdy poznawałeś przyszłość – zauważyła wyniośle. - Taki właśnie jesteś. Wszystko dobre jeśli tobie służy, ale jeśli śmie objawić samowolę, do piachu? Ze mną też miało być tak, prawda? - Któryś z twoich cudownych środków za bardzo uderzył ci do głowy – mruknął niemrawo. - Oczywiście... ale naprawdę nie musisz się tłumaczyć sam przed sobą. Ja przecież wiem jak było. Rozumiem. Jeden z dwóch fundamentów twojej ukochanej konstrukcji zachwiał się, więc żeby całość nie runęła, przejąłeś cały ciężar. Niepotrzebny fundament można było z czystym sumieniem usunąć, tak? Szkoda tylko, że ktoś tam miał dar spoglądania w przyszłość i uratował się dzięki temu. I tylko dzięki temu – podkreśliła dobitnie. - Potem szybka zmiana kadr, szczególnie tych najwyżej postawionych i posprzątane. Łatwe, proste i zapewne przyjemne. - Nie chciałem cię usuwać – przyznał cicho. - Ale nie pozostawiłaś mi dużego wyboru. Mogłaś doprowadzić do rozłamu! - I zapewniam cię, że pewnie bym doprowadziła, bo wielu poszłoby za mną... - Dlatego musiałem cię powstrzymać. Chciałaś zniszczyć to co budowaliśmy razem. - Właśnie! Budowaliśmy razem! O tym zdawałeś się zapomnieć. Zamarzyło ci się rządzenie. Nie chciałeś moich porad, moje zdanie nie miało dla ciebie żadnego znaczenia. - Więc to o to poszło? O urażoną dumę? Wyrocznia zdawała się tracić resztki cierpliwości. - Przejrzyj na oczy durniu. Zobacz, co zrobiłeś, jak poprowadziłeś NASZE dzieło. - O co ci chodzi? Przecież dzięki mnie stało się najsilniejszą organizacją na tej ziemi, zarówno w świecie ludzkim jak i poza nim. - A ilu taki obrót sprawy uszczęśliwił? Jasne, czasami trzeba użyć innych niż słowa argumentów, ale ty w którymś momencie popadłeś w przesadę. - Mam świetnie wyszkolone jednostki. - Miałeś - poprawiła go Wyrocznia. - Wiesz kto teraz sprawuje nad nimi opiekę? - Ares? – warknął. - Błąd. Cała czwórka twoich zaufanych Kardynałów. - Cała czwórka zdrajców! - Zwij ich jak chcesz, ale według mnie dzięki nim Imperium powróciło na odpowiednie tory. - Przez nich moje Imperium zawaliło się! Wyrocznia westchnęła ciężko. - No nie ma opcji. Na tym polu nigdy się nie dogadamy – podsumowała. - I tylko po to tu się zjawiłaś? - zdziwił się Feniu, powoli dochodząc do siebie, co oznaczało kończenie fazy autoleczenia. - Po to, żeby mi powiedzieć, że ci zdrajcy lepiej prowadzą moje Imperium? - Niegdyś było to nasze Imperium. Szkoda, że tak łatwo przychodzi ci o tym zapominać, tak samo jak zapomniałeś o naszych pierwotnych celach i założeniach. Ale nie... nie po to przyszłam. Właściwie chciałam się z tobą podzielić moją najnowszą wizją. Dotyczy ciebie, więc wydaje mi się, że powinieneś być szczególnie zainteresowany. - Ty i te twoje majaki – stwierdził bez większego przekonania. - Wiesz równie dobrze jak ja, że te majaki mają dziwny zwyczaj spełniania się. Ale do rzeczy. Stoisz teraz przed wyborem. Nie wiem czy sobie z tego zdajesz sprawę. Moja wizja raczej wskazywała na to, że pójdziesz za swoim chorym ego i jego żadzą zemsty, a możesz wiele stracić. - Nie gadaj jak naćpana. Co mogę jeszcze stracić? I jaki wybór mam? Muszę odzyskać należne mi miejsce w Imperium. - A może nie? - powiedziała cicho. - Może twoja rola w Imperium dobiegła końca i nie ma już tam dla ciebie miejsca. Nie mam w zwyczaju stawiać kawy na ławę, ale po starej znajomości powiem ci jedno, jeżeli teraz wybierzesz powrót i zemstę, zginiesz. - Chyba sobie żartujesz! Ja? Zginę?! Ciekawe o ile przekroczyłaś dopuszczalną zawartość alkoholu we krwi – zakpił. - Xavier, ten którego uważałeś za ćwierćmózga z zadziwiającymi zdolnościami, nigdy nie dał sobą manipulować, mimo że tobie mogło się tak wydawać. Tak naprawdę to on robił zawsze to na co akurat miał ochotę. I wybacz panie władco, ale to ty tańczyłeś jak on ci zagrał. Jego moc wpływania na umysły jest przerażająca. A twój umysł był niestety łatwym łupem... A poza tym, radziłabym ci zapamiętać raz na zawsze, nie jesteś nieśmiertelny. - Jestem Feniksem! - Tylko w jednej trzeciej. I właśnie dlatego nie jesteś nieśmiertelny. Wyrocznia podniosła się ze swego miejsca. - Idziesz? - zdziwił się były Imperator. - Powiedziałam ci, co miałam do powiedzenia – odparła. - Stoisz na rozwidleniu dróg, przeżyjesz albo zginiesz. - Mam uwierzyć ci na słowo, że przyszłaś mnie ostrzec? Trochę dziwnie to wygląda jak na moje oko – zauważył. - Raczej jak podstęp. Wcale nie miałaś wizji, tylko starasz się mnie utrzymać z dala od Imperium, gdy ty będziesz przejmować władzę. - Nerwica natręctw? Czy ty naprawdę myślisz tylko o tej władzy? Zrozum może wreszcie, że nie każdy koniecznie musi dążyć do jej zdobycia. Mówiąc wprost i bez cenzury – w dupie mam twoją władzę. Dobrze mi tak jak jest. - I mam na to tylko twoje słowo. - Kiedyś ci to wystarczyło. - Kiedyś – zaczął agresywnie, ale momentalnie przygasł. - Kiedyś było inaczej – dokończył. - Zjadł cię twój brak zaufania – podsumowała. - Osiągnąłeś wiele, ale wciąż wybiegałeś za daleko w przyszłość, zamiast cieszyć się tym co teraz. Słyszłeś kiedyś coś takiego: „Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. Today is a gift. That's why we call it the present”? - Gadasz jak jakiś mentor z kiepskiego filmu - Imperator prychnął tylko w odpowiedzi. - Albo jak wyrocznia – uśmiechnęła się do siebie i opuściła Fenia. --------------------------------- Słowem wyjaśnienia :P (żeby mnie kto źle nie zrozumiał) Postać Fenia w SH i oryginał różnią się dość znacznie, nie tylko wyglądem XD (chyba, że od kiedy Cię Feniu ogladałam urósły Ci skrzydła, skorpioni tyłek XD i świński ryj :P) ale również charakterem :P ![]() |
| Komentarze: |
14.07.2008 :: 14:38 :: 83.20.40.213 Shuu :P bo tak widzisz w życiu jest XD nie ma sprawiedliwości XDDD |
14.07.2008 :: 00:58 :: 213.192.117.196 Feniu (Imperator) Ale tak ci drudzy będą zgrzytać - i dlaczego zgrzytanie jednych ma być dobre a zgrzytanie innych już nie? :> |
14.07.2008 :: 00:12 :: 83.20.22.214 Shuu Nie XD ale generalnie jest to tendencja mile widziana wśród widowni XD bo inaczej jest płacz i zgrzytanie zębami :P |
13.07.2008 :: 23:47 :: 213.192.117.196 Feniu (Imperator) Czarnego charakteru mówisz? Czyli źli muszą zostać pokonani dobro ma zatriumfować i będzie happy end? :P |
13.07.2008 :: 23:43 :: 83.20.22.214 Shuu _^_' sorry, ale Feniu tak jakoś wyszło OoZrestą Imperatorowi przypadła w udziale rola takiego poniekąd czarnego charakteru ^^" |
13.07.2008 :: 23:37 :: 213.192.117.196 Feniu (Imperator) Wiem i mam na uwadze to zastrzeżenie. Co jednak nie zmienia faktu, że postać nosi moje pseudo i choćby w ten sposób jest ze mną związana a Ty ją potraktowałaś najokrutniej ze wszystkich... :| na dobrą sprawę żadna z pozostałych nie została potraktowana okrutnie, przynajmniej jak dotąd... |
13.07.2008 :: 23:35 :: 83.20.22.214 Shuu XD i dlatego właśnie dałam takie zastrzeżenie pod spodem :PI tak Cię koffam :* to tylko postać XD nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze |
13.07.2008 :: 23:33 :: 213.192.117.196 Feniu (Imperator) No wiesz co? To mi się nie podoba - ani ani:| Nie pojechałaś tak po żadnej postaci z tych mających realny pierwowzór, jak po mnie :| Przykre T.T |
11.07.2008 :: 19:30 :: 83.20.37.8 Shuu Hmmm Feniu w swej oryginalnej postaci pewnie nie byłby tym pomysłem szczególnie zachwycony XDA poza tym MŁA (zespół autorski) WIE co się z Feniem stanie :P i nie podlega to żadnej dyskusji... no chyba, że zespół autorski nagle postanowi się pokłócić ze sobą w tej sprawie, niemniej jest to akurat mało prawdopodobne XD |
11.07.2008 :: 18:46 :: 83.22.106.193 Edmund A ja mam pomysł (o ile Shuu nie ma nic przeciwko): może zróbmy głosowanie co ma się stać z Feniem? |
11.07.2008 :: 17:40 :: 62.21.39.232 B.Nezumi Edziu z dobrymi checiami kazdy płyn moze miać ciekawe wlasciwosci:PA odcinek zacny:P hehehe:P ciekawe co wybierze feniu. ja bym tam odpuscila XD no przynajmniej narazie:P zeby potem zrobic wielki come back jak wszyscy inni juz sie wybija XD |
11.07.2008 :: 17:21 :: 83.22.95.219 Edmund Myślisz że normalna woda mineralna niegazowana ma taki wpływ na mnie? |
11.07.2008 :: 15:20 :: 83.20.37.8 Shuu Edziu cokolwiek piłeś... Oo nie pij tego więcej... |
11.07.2008 :: 15:09 :: 83.22.105.93 Edmund Niech Szmoc będzie z tobą! XDO! a ja wiem co to szmoc! Shuu Moc XD |
11.07.2008 :: 14:24 :: 83.20.37.8 Shuu "Przez nich moje Imperium zawaliło się!" bo imperium to ja! ...a ja leze XDD - piękne XD to mi się podoba XDDDCytat ani ze mnie ani ze SG :P pewnie wiele postaci tutaj w opowiadaniu jest inaczej przedstawionych niż w rzeczywistości... - zapewne :P ale wolałam akurat tutaj zaznaczyć to ze zdwojoną mocą :p |
11.07.2008 :: 13:56 :: 83.22.105.93 Edmund "Zaszył się i liże rany, żeby potem w pełni sił wrócić... tylko po co? Żeby znów dostać po mordzie?" - masochista jakiś? XD"Mówiłam ci już kiedyś, ale chętnie powtórzę, nie nadajesz się na jednowładcę." - Oj Feniu musiałby znaleźć sobie kobietę i zostać pantoflarzem XD Albo dobrać sobie brata bliźniaka XD "Chciałam ci wreszcie przemówić do rozumu." - to on ma rozum? O_o "- Zwij ich jak chcesz, ale według mnie dzięki nim Imperium powróciło na odpowiednie tory." Ba! I tak ma być :D "powoli dochodząc do siebie, co oznaczało kończenie fazy autoleczenia." - a kiedy się włączy faza autodestrukcji? XD "Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. Today is a gift. That's why we call it the present" - z kogo to jest cytat? Z Shuu czy z Stargate? Co do końcowego komentarza odautorskiego: pewnie wiele postaci tutaj w opowiadaniu jest inaczej przedstawionych niż w rzeczywistości... PS. Zapomniałbym się podpisać ale zauważyłem w ostatnim momencie :P |
11.07.2008 :: 13:19 :: 88.156.234.16 Silene "władza prawie zawsze znajdywała swoje usprawiedliwienie w siłach boskich." zwracam uwage na slowa 'prawie zawsze'"Wszystko dobre jeśli tobie służy" jak kali komus ukrasc krowe to dobrze, jak ktos kalemu to zle... "Przez nich moje Imperium zawaliło się!" bo imperium to ja! ...a ja leze XDD Xavi the szara eminencja eot ode mnie ;p |
| Wróć do bloga |