163.
Z powrotem na greckiej ziemi.
Gdy ból przeszył jego ciało, w resztkach traconej świadomości pojawiło się pytanie z jakiej racji zasłonił Gaię, skoro ona już go nie potrzebowała...
Shama upadł bez czucia na ziemię, a wokół niego rozlała się kałuża krwi.
Silene aż ząbki błysnęły na ten widok, ale próbowała powstrzymać swoje wampirze instynkty, bo przedstawienie, które rozgrywało się przed nią było zaiste pierwsza klasa.
Momentalnie po tym incydencie do Ikkiego doskoczył Rivir i choć nikt nie widział co zrobił, nowy Złoty Rycerz Lwa padł na ziemię tuż obok Shamy.
Gaia stała jak sparaliżowana.
- Nie chciałam nikogo zabić – powiedziała, gdy jakoś doszła do siebie.
- Ale tak się jakoś stało – zauważył agresywnie Shion. - Zabiłaś kilku Rycerzy Ateny, a twierdzisz jakobyś nie masz do nas żadnego interesu.
- No dokładnie tak nie powiedziała – sprzeciwiła się Vedzia, jakby czuła się w obowiązku bronienia tej, za którą ją uważano przez jakiś czas.
Stary Baran posłał je mordercze spojrzenie.
- Ale zabiła nam ludzi – warknął.
Reszta Złotych pokiwała głowami zgadzając się z tym podsumowaniem, większość skierowała wzrok w miejsce, w którym znikły energie ich towarzyszy.
Nikt zresztą nie dziwił się, że Shion nie panował nad sobą, tym razem był usprawiedliwiony. Choć wiele można by opowiadać o zboczeniach Dohko to jednak kumplował się z Shionem ładny kawał czasu.
- Właściwie technicznie rzecz biorąc nie zabiłam ich.
- CO?! - w Shionie wszystko się gotowało.
- Prawda jest taka, że ich ataki zostały zwrócone przeciwko nim, troszkę wzmocnione.
Ekipie Złotych opadły ręce.
- Załatwiła ich rykoszetem – przetrawiał na głos Afro.
- Tym nie mniej mi przykro – dokończyła Gaia i pochyliła na chwilę głowę.
- Ja wszystko rozumiem, ale może zajmiemy się kimś kto jeszcze TROCHĘ żyje – wpienił się Rivir klęczący obok Shamy i najwyraźniej próbujący zatamować krwotok.
- Słuszna uwaga – mruknęła do siebie Silene, której wzrok ani na chwilę nie odwrócił się od wsiąkającej w ziemię kałuży. - Marnotrawstwo – dodała mlasnąwszy. (XD)
Gaia przyklękła przy Shamie, położyła dłoń na jego ledwo dostrzegalnie poruszającej się klatce piersiowej.
- Jest jeszcze szansa? – zapytał Rivir.
Silene nie mogła zrozumieć, dlaczego jej tak zwany wujek przejmuje się Shamą, którego przecież znała z Imperium, ale nie miała pojęcia o jego podejrzanych konszachtach z Gaią.
- Zrobię co mogę – mruknęła w odpowiedzi bogini.
Zamknęła oczy, a od jej postaci błysnęły znowu efekty specjalne. :P
Trwało to ledwie chwilę, ale krwotok wydawał się opanowany.
- Zabierz go stąd – szepnęła, otwierając oczy.
- Dlaczego powierzasz swojego wojownika, komuś, kto jeszcze przed chwilą z nim walczył? - zdziwił się Rivir.
- Macie wspólną przeszłość, tyle zdążyłam zrozumieć – uśmiechnęła się blado. - A jemu potrzebny teraz opiekun.
- Świetnie mianowali mnie niańką – mruknął do siebie Rivir, ale nie wydawał się specjalnie oburzony takim rozwiązaniem.
Wtedy przepchnęła się przez tłum Tinwe i w poważaniu mając obecność bogini dopadła Rivira i ryknęła:
- MISTRZUUUUU!!!
Rivir aż się wzdrygnął.
- Księżniczka? - zdębiał, zupełnie zszokowany jej obecnością. - Eithen? - dodał widząc stojącego nieco dalej Elfa.
- Mistrzu – Tinwe wtuliła się jego ramię.
Rivir pogłaskął ją po włosach, ale potem jego wzrok spoczął na Shamie, a dłoń zacisnęła się w pięść.
- Wybacz księżniczko, teraz nie mam czasu – szepnął do jej spiczastego ucha. - Wrócę tu niedługo.
Tinwe spojrzała na niego ze łzami w oczach.
- Ale, ale... spotkaliśmy się po tak długim czasie.
- Wrócę tu – powtórzył.
Podniósł Shamę i razem z nim rozmył się w powietrzu. Zebrani usłyszeli jedynie przeciągły, dość niski gwizd.
Tinwe była niepocieszona. Nie tak miało to wyglądać.
Tymczasem ku ogólnemu zdumieniu ciało Ikkiego zapłonęło wesołym ogniem i już po chwili stał żywy i rześki.
Shionowi aż powieka zadrgała.
- Ciekawa właściwość – stwierdził.
- W końcu był Rycerzem Feniksa, nie? - stwierdził Shura.
- I to zawsze tak działa? - zaciekawił się stary Baran.
- Ja wiem staruszku, że co nie co cię ominęło, ale Feniksy tak mają, że nie zdychają – odważył się zauważyć DM.
- Albo raczej za długo w stanie zdechnięcia nie pozostają – dorzucił Afro.
Ikki już chciał znowu rzucić się na Gaię, kiedy Shion posłał mu dość nieprzyjemny atak z zaskoczenia i Feniks znowu zaliczył bliskie spotkania z glebą.
- Dobra opcja – stwierdził stary Baran, gdy zdziwione spojrzenia spoczęły na nim. - Można się wyżyć.
Mu otwartą dłonią rąbnął się w czoło.
- Że też ja na to nie wpadłem – podrapał się w czuprynę Saga.
- O bosh! - jękneła Ula. - Co to za banda baranów!
Zaraz w jej stronę pomknęły mordercze spojrzenia ze strony Mu i Shiona.
-Wypraszam sobie – stwierdzili rówocześnie Shaka i DM.
- Barany to ja widzę tylko dwa – dodał Shura.
- Debili – poprawiła ją Shuu. - Ona miała na myśli debili
Ula spojrzała na nią unosząc brew w pełnym zniesmaczenia zdziwieniu malującym się na twarzy.
- Później wytłumaczę – mruknęła do niej Shuu.
Gaia rozejrzała się, ale ekipa najwidoczniej zajęła się sobą, korzystając z tego bogini najnormalniej w świecie, zapadła się pod ziemię. Zauważył to jedynie Rinou i stwierdziwszy, że i na niego nie zwracają uwagi, skorzystał ze swoich zdolności i przestał być dostrzegalny.








Komentarze:

23.07.2008 :: 11:43 :: 83.20.56.18

Shuu

FAAAAKT :D
moje misio-patysio takie kjutne i *^^* KYAAAAAAAAAA (tuli) XD

jeszcze raz dziękuje :* MILUS



22.07.2008 :: 22:49 :: 83.15.151.178

Tinwe

Bez kokardki ale za to "zklonowalam" jednego bishka do przytulania xDDDD



21.07.2008 :: 18:08 :: 83.20.17.65

Shuu

Bo piszesz enigmatycznie xD

jaki bish znowu XD? komu XD kokardka? XD wtf?

A Tinwe nie jedzie na konwent jak o to Ci się rozchodzi Oo'



21.07.2008 :: 14:28 :: 88.156.234.16

Silene

znowu nikt mnie nie rozumie...



21.07.2008 :: 11:31 :: 83.20.17.65

Shuu

Sil co komu gdzie kiedy co O_o za co?



20.07.2008 :: 18:38 :: 83.21.16.119

Silene

nudzi mi sie...

Dasz jej bisha z kokardka? O_o Shuu to ja do ciebie przyjezdzam...

Na konwie sie spotkajcie :D



18.07.2008 :: 17:46 :: 83.15.151.178

Tinwe

Bo sie fajfus moim wrogiem opiekuje jak laleczka (warczy ze zlości)

Poczekaj z dziekowaniem az dostaniesz ;]




17.07.2008 :: 11:08 :: 83.20.33.241

Shuu

Oo' jak możesz tak do mistrza - że go gryziesz?
(Shuu cofa się w czasie i zaczyna wspominać jak to Shuu traktowała Kyo)
A z reszta XD ugryź

Prezeeeeeeeenty @@
Kochają mnie XDD
Ojej, dziękuję - czuję się wzruszona *_*



17.07.2008 :: 01:29 :: 83.15.151.178

Tinwe

No Shuu mam już twój prezent... bezpiecznie schowany przed kotem xD... Tylko teraz nie wiem jak ci go wysłać. Mam nadzieje ze do jutra wymyśłe



17.07.2008 :: 01:26 :: 83.15.151.178

Tinwe

"Podniósł Shamę i razem z nim rozmył się w powietrzu. Zebrani usłyszeli jedynie przeciągły, dość niski gwizd."- BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU TEN ĆFOK PRZEYJEEEEE za co? Za co? Przecież byłam dobra i też chciałam go zabic ;(, a teraz nie dość że Shuu zabrała mi prezent gwiazdkowy (morderstwo Shmaty... znaczy Shamy) to jeszcze Mistrz go ursatuje... (kopie mistrza w kostke i święcie się obrarza) faceci! >.>

""Eithen? - dodał widząc stojącego nieco dalej Elfa" - nieee, Shuu zabierz te elfy, denerwujące są :P No dobra, Tinwe może zostać, bo Tinwe to bardziej Tinwe niż elfka ;-)"-Feniu to czym ja w końcu jestem O.o?? Wiesz że Tinwe znaczy "iskierka"? Nie ubliżaj mi zniżając moja osobe to tego wyleniałego ptaszydła udającego lwa

"ona mnie rozbraja :D Szkoda, że nie dodała "ale odkupię wam nowych" :DD"- teraz musze umyć ekran z herbaty =.=

"- O bosh! - jękneła Ula. - Co to za banda baranów!
Zaraz w jej stronę pomknęły mordercze spojrzenia ze strony Mu i Shiona.
-Wypraszam sobie – stwierdzili rówocześnie Shaka i DM.
- Barany to ja widzę tylko dwa – dodał Shura.
- Debili – poprawiła ją Shuu. - Ona miała na myśli debili"-hmm to jakby nie patrzeć niewielka różnica xD

"Rivir pogłaskął ją po włosach(...)"- (gryzie) nie głaskać mnie po włosach nie mam już (NA PEWNO!!) 5 lat



16.07.2008 :: 18:31 :: 62.21.39.232

B.Nezumi

"- Dobra opcja – stwierdził stary Baran, gdy zdziwione spojrzenia spoczęły na nim. - Można się wyżyć." - popieram XD

"- O bosh! - jękneła Ula. - Co to za banda baranów!
Zaraz w jej stronę pomknęły mordercze spojrzenia ze strony Mu i Shiona.
-Wypraszam sobie – stwierdzili rówocześnie Shaka i DM.
- Barany to ja widzę tylko dwa – dodał Shura.
- Debili – poprawiła ją Shuu. - Ona miała na myśli debili" - poryte dialogi w SH kocham najbardziej XD



16.07.2008 :: 16:46 :: 83.20.43.23

Shuu

Wybacz, nie jestem mlodym Lestatem by zlizywac krew, ktora wlasnie wyzygal z usyfionej podlogi obok rozkladajacego sie ciala... - marnotrawstwo w sensie :P że mogłabyś się przyssać do krwawiącego :p a nie zlizywać z ziemi :P to miałam na myśli :P




16.07.2008 :: 16:46 :: 83.22.96.134

Edmund

"przedstawienie, które rozgrywało się przed nią było zaiste pierwsza klasa" - i to za darmo niektórzy dostali bilety XD
"a od jej postaci błysnęły znowu efekty specjalne" - Fajne przedstawienie XD
"Nie chciałam nikogo zabić" - no taaaaaaaak :P Kobieta jak zwykle twierdzi, że nic nie zrobiła. Nie Feniu? XD

"Świetnie mianowali mnie niańką" - no to Rivir będzie niańczył maluśkiego, fajniusiego, mroczniusiego Shamusia XD
"Tymczasem ku ogólnemu zdumieniu ciało Ikkiego zapłonęło wesołym ogniem i już po chwili stał żywy i rześki" - płonieee ogniskooo w leeeesieeee, wiatr smród Ikkiego niesie, przy ogniu zaś ekipa zaczyna wołać "pipa" XD

A tak w ogóle: koniec końców się szykuje powoli skoro wszyscy uciekają



16.07.2008 :: 16:36 :: 83.21.8.210

Silene

"- Wrócę tu – powtórzył. " ZA CO?

"Marnotrawstwo – dodała mlasnąwszy. (XD)" - Sil by pewnie już ugotowała czarninkę :D " Wybacz, nie jestem mlodym Lestatem by zlizywac krew, ktora wlasnie wyzygal z usyfionej podlogi obok rozkladajacego sie ciala...

"ale odkupię wam nowych" - sklep z bishami... nie czekaj.... kto zdechl? *mysli* Poprawka, sklep z miesem armatnim, ewentualnie przeterminowanym(pokemon mastah). Ale Shunika moze odkupic w zamian :



16.07.2008 :: 13:38 :: 83.20.43.23

Shuu

O_o może wreszcie zdechnie? [patrzy z nadzieją] - not a chance XD

to brzmiało bardziej jak głos taktyka, któremu wybito ćwierć armii, niż jak głos pogrążonego w żałobie człowieka po stracie przyjaciół :P - fakt, ale to mi do niego pasuje bardziej niż załamanie tudzież żałoba XD

eee czy moja pamięć już zawodzi, czy oni chwilę wcześniej walczyli ze sobą? :P
- nie zawodzi XD tak było :p jednakże pragnę zaznaczyć, że to nie Rivir do walki się palił :P

Natomiast co do Ikkiego to nie ma nic przeciw - większość pewnie nie ma nic przeciwko XD natomiast Shion znalazł sobie obiekt do wyżywania się tudzież wyładowania swoich frustracji :D - jak fajnie, nie? XD

w ogóle jak na to wszystko patrzę, to mam chyba tendencje do łamania postaciom autorytetów XD ciekawe czemu



16.07.2008 :: 13:28 :: 213.192.117.196

Feniu (Imperator)

"Shama upadł bez czucia na ziemię, a wokół niego rozlała się kałuża krwi." - O_o może wreszcie zdechnie? [patrzy z nadzieją]

"Nie chciałam nikogo zabić – powiedziała, gdy jakoś doszła do siebie. " - lol :D Jak dziecko które niechcący coś zbroiło :P Ale w sumie Gaja stara, a na starość się dziecinnieje ;P

"Stary Baran posłał je mordercze spojrzenie.
- Ale zabiła nam ludzi – warknął. " - to brzmiało bardziej jak głos taktyka, któremu wybito ćwierć armii, niż jak głos pogrążonego w żałobie człowieka po stracie przyjaciół :P

"- Właściwie technicznie rzecz biorąc nie zabiłam ich." - a to spoko, jak technicznie nie, to wybaczamy :D

"Załatwiła ich rykoszetem – przetrawiał na głos Afro." - trafne ujęcie :D

"Tym nie mniej mi przykro – dokończyła Gaia i pochyliła na chwilę głowę." - ona mnie rozbraja :D Szkoda, że nie dodała "ale odkupię wam nowych" :DD

"wpienił się Rivir klęczący obok Shamy i najwyraźniej próbujący zatamować krwotok." - eee czy moja pamięć już zawodzi, czy oni chwilę wcześniej walczyli ze sobą? :P

"Marnotrawstwo – dodała mlasnąwszy. (XD)" - Sil by pewnie już ugotowała czarninkę :D

"Eithen? - dodał widząc stojącego nieco dalej Elfa" - nieee, Shuu zabierz te elfy, denerwujące są :P No dobra, Tinwe może zostać, bo Tinwe to bardziej Tinwe niż elfka ;-)

"Podniósł Shamę i razem z nim rozmył się w powietrzu." - kurde wygląda na to, że drań jednak przeżyje -_-

"Tymczasem ku ogólnemu zdumieniu ciało Ikkiego zapłonęło wesołym ogniem i już po chwili stał żywy i rześki." - generalny lol :D

"Ja wiem staruszku, że co nie co cię ominęło, ale Feniksy tak mają, że nie zdychają" - czyli i dla Fenia jest nadzieja :D A przynajmniej dla 1/3 jego części - nie wszystek umrze :D

"Albo raczej za długo w stanie zdechnięcia nie pozostają" - no ba, to akurat logiczne, nikt nie chciałby po zmartwychwstaniu wyglądać jak zombie :P

"Shion posłał mu dość nieprzyjemny atak z zaskoczenia i Feniks znowu zaliczył bliskie spotkania z glebą.
- Dobra opcja – stwierdził stary Baran, gdy zdziwione spojrzenia spoczęły na nim. - Można się wyżyć." - O_o ale tak traktowany to nie chciałbym być :P Natomiast co do Ikkiego to nie ma nic przeciw - kolejna z tych wnerwiających postaci i na dodatek jeszcze robi mi konkurencję :P

"korzystając z tego bogini najnormalniej w świecie, zapadła się pod ziemię" - a wraz z nią wątek Gai na SH? :D



16.07.2008 :: 11:15 :: 79.186.134.143

Różowa Vedzia

ja maskotką? *myśli*
no hmn...jakos nie wyobrażam sobie by Goldzi chcieli mnie za maskotkę (no może z jednym wyjatkiem xD )



16.07.2008 :: 11:11 :: 83.20.43.23

Shuu

Być maskotką? :D



16.07.2008 :: 11:03 :: 79.186.134.143

Różowa Vedzia

e ja co ja tu jeszcze robię? oO przecież mówiłam, że Vedzia ma miec traume i zniknąć xD kurde jestem nikim co ja jeszcze tam robię wśród Goldów i innych bóstw?xD


Wróć do bloga