| 167. W miejscu, w którym zaszył się Imperator. Po odejściu Wyroczni, Feniu spędził trochę czasu na przeklinaniu jej w każdym ze znanych sobie języków, co było najlepszym dowodem na to, że powoli dochodzi już do siebie. Wreszcie, gdy dojrzała w nim myśl, iż czas najwyższy wyjść do świata i ponownie zaatakować swoje własne Imperium, a konkretniej Kardynałów, usłyszał niepokojące szczekanie psów. Co więcej, odgłosy zdawały się wyraźnie zbliżać w kierunku jego kryjówki. Nieco zaniepokojony, ale już prawie w pełni sił, postanowił nie dać się zaskoczyć i wyszedł z ciemnej pieczary. (mhhhrok, krew... wilgoć? - reumatyzm! XD) Na zawnątrz było szaro, po świeżości powietrza poznał, że to wstaje świt. „Ciekawe ile dni minęło?” - zdążył pomyśleć zanim, nie wiadomo skąd, pojawił się wielki, trzygłowy pies i rzucił się w jego kierunku wyraźnie uradowany. - Cerber?! - zdziwił się Feniu, a olbrzymi zwierz już go dopadł i łasił się jak mały szczeniak, niemal zgniatając byłego Imperatora. - Tęsknił – usłyszał znajomy głos. Rozejrzał się i zobaczył zbliżającego się ku niemu Hadesa. Bóg podziemi przystanął w pewnej odległości i wpatrywał się w Fenia dłuższą chwilę. - Dawno się nie widzieliśmy – stwierdził wreszcie. - Trochę zajęty byłem – odpowiedział były Imperator jakoś nie wyraźnie i skupił się na głaskaniu Cerbera. - Zauważyłem – Hades zbliżył się i zaczął głaskać jedną z dwóch pozostałych, niedopieszczonych głów swojego „pieska”. Feniu obserwował go kątem oka. Jak też bóg podziemi go tu znalazł? - Pewnie zastanawiasz się jak cię znalazłem – Hades nieoczekiwanie zwrócił głowę w jego stronę. Były Imperator aż się wzdrygnął, skąd wiedział, że właśnie o tym pomyślał przed chwilą? - On cię odnalazł – poklepał Cerbera po wielkiej mordzie. - Trochę to zajęło, ale odnalazł cię. - Odnalazł... - powtórzył Feniu. - Mówisz tak jakbym się zgubił. Hades zmrużył oczy. - Ukrywałeś się. Twoi Kardynałowie nieźle cię urządzili. Wiem o tym. Właściwie wszyscy wiedzą. - Zdrajcy – warknął Feniu i aż ogień od niego buchnął. Cerber cofnął się i schował za Hades cicho skompląc. - Opanuj się – głos boga podziemi sprawił, że Feniu ugasił nieco swoją żądzę zemsty. - Psa mi w traumy wpędzisz. - Wybacz – mruknął były Imperator. - To tak samoistnie wyszło. - A może... - zaczął Hades postępując krok w stronę Fenia. - A może lepiej by było zostawić to? - z każdym słowem jego głos stawał się cichszy. - Dlaczego? - Feniu dla odmiany cofnął się o krok. - Bo widzisz... - Hades spojrzał gdzieś w bok, jakby tam szukał podpowiedzi. - Może wydaje ci się, że to głupia propozycja, ale może lepiej zostawić to całe Imperium im? Nie twierdzę, że dobrze się stało, że Kardynałowie przejeli stery, ale może – spojrzał mu w oczy - dla ciebie będzie lepiej... - W jakim sensie lepiej? - wpadł mu w słowo były Imperator. - Zdrajcy wykorzystali moją chwilową nieobecność, nasłali na mnie jedną z moich najwierniejszych zaufanych... Tego nie mogę zostawić i udawać, że nic się nie stało! Tak wcale nie byłoby lepiej. Hades spuścił wzrok i westchnął ciężko, jakby spodziewał się właśnie takiej reakcji. - Wiedziałem, że tak powiesz... mógłbym się założyć – powiedział cicho marszcząc lekko brwi. - Dlaczego więc pytasz, skoro znasz odpowiedź? - Bo nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie spróbował – jego głos powoli zlewał się z szelestem liści w powiewach porannego wiatru. - Nie rozumiem cię. Bóg podziemi znów spojrzał na Fenia, a w jego zmrużonych oczach czaił się niepokojący cień. - Przypomnij sobie, jak cię urządzili! - niespodziewanie Hades podniósł głos. - Chcesz, żeby poprawili co im nie wyszło? Chcesz, żeby cię wykończyli? Naprawdę wydaje ci się, że nie dadzą rady? - Nie rozumiem co ciebie tak bardzo moje Imperium interesuje! - W ogóle mnie nie interesuje! - To dlaczego...? - Nie chcę... nie chcę, żeby coś ci się stało. Tak trudno to zrozumieć?! - mówiąc to Hades odwrócił się. - Ale rób jak uważasz. Jeśli zginiesz, możemy się jednak więcej nie spotkać. Nie sądzę, żebyś podpadał pod moją jurysdykcję. I oddalił się dość szybko ani razu nie odwracająć się. Cerber stał przez chwilę nie wiedząc co ze sobą zrobić, ale w końcu pobiegł za prawowitym panem. Feniu został sam pośrodku burzy uczuć i powodzi myśli. Nigdy chyba jeszcze nie czuł się tak bezradny, ale w obliczu tak potężnych żywiołów nie ma silnych. Świątynia Ateny. Niezwłocznie po sprzątnięciu całego bajzlu po bitwie odbył się pogrzeb Dohko, Aldebarana, Aiolosa i Shuna. Okazało się, że oprócz trzech Goldów i Andromedy zginął również Sauri – wojownik Gai. Z pewnymi oporami, ale po wstawiennictwie Vedzi w końcu i jego pochowali. „W takich chwilach jak ta naprawdę chciałabym mieć ten cholerny konkordat” – pomyślała smutno Shuu i po raz kolejny przeklinała utratę medalionu. - Czy ktoś widział Sagę? - zapytał po uroczystości Shion. - Faktycznie, nie było go – zauważył Milo. - Brak dwóch Bliźniaków jest już co najmniej podejrzany – wyraził zdanie wszystkich Shaka. - Mam nadzieję, że chociaż im nic się nie stało – ośmieliła się wtrącić Shuu. - Dobra. Na dzisiaj to tyle – zarządził Shion. - Jutro o ile sami się nie odnajdą, będzie trzeba tych ćwierćmózgów poszukać. Większość poparła ten (jakże wyszukany) plan. Szczerze powiedziawszy mieli dość. Tak więc zaraz po pogrzebie Ikki (przypominam XD że jest obecnie Lwistym Goldem) gdzieś wsiąkł, a reszta powoli rozchodziła się do siebie. To znaczy znaczna część pozostawała w hotelu, do swoich zodiakalnych domów wracali jedynie Afro, Shura i Shaka. Ledwo Shaka zdążył przekroczyć progi swojej świątyni, zmateralizowała się przed nim Segno. - Jesteś dziwnie nieobecny – stwierdziła uśmiechając się do lekko zszokowanego Panny. Chwilę potrwało zanim do Shaki dotarło z kim ma do czynienia. - Wybacz – mruknął i zasiadł przed komputerem. Segno zawisła tuż obok niego i wpatrywała się w jego dość zmęczoną twarz. - Jesteś przybity. - Mało powiedziane. Jestem rozbity – stwierdził. - Dlaczego? - Segno drążyła temat. - Przecież dobrze wiesz co tu się dzieje. Na pół przeźroczysta postać skinęła wolno głową. - Obserwujesz wszystko mam rację? - spojrzał uważnie. - Ale nie działasz. Kolejne skinięcie głowy potwierdziło jego podejrzenia. - Dlaczego? - Dlaczego nic nie robię, tylko obserwuję? Bo nie muszę. - Co przez to rozumiesz? - Nie musze, więc nie działam. Proste. - I nie nudzi cię się? Segno zwiesiła głowę i westchnęła. - Czasami, nawet nie wiesz jak bardzo. Shaka przyglądał się jej dłuższą chwilę. - Nigdy nie zapytałem. Jak to się stało, że jesteś tym czym jesteś (czymkolwiek jesteś XD)? Wyczuwam, że kiedyś byłaś człowiekiem. - Pewnie, że byłam i szczerze mówiąc nie był to najgorszy stan. Wiesz jak to jest być w złym miejscu, w złym czasie? Nawinęłam się na drogę Shamy i jak widzisz źle skończyłam. - Shama, Shama – Panna szukał w pamięci. - To ten facet co wyłazi z pod ziemi? - Dokładnie. To on mi nadał taką postać. Chociaż to wszystko trochę skomplikowane. Shaka patrzył na nią wyczekująco. Segno wzięła głeboki wdech i zaczęła mówić. - Dawno temu przez Shamę wplątałam się w macki Imperium. On twierdził, że jestem wyjątkowa, a w tej organizacji, pod jego opieką będę mieć okazję do rozwinięcia skrzydeł. I w pewnym sensie miał rację. Zamilkła na chwilę i zastanwiała się czy aby napewno chce o tym mówić. - Nie musisz mi wszystkiego opowiadać – powiedział Shaka wyczuwając jej wahanie. - Właściwie nikomu o tym nie mówiłam – próbowała się uśmiechnąć. - W każdym razie Shama od samego początku miał do mnie dziwny stosunek. Najpierw myślałam, że taki po prostu jest, ale z czasem zrozumiałam. On nigdy niczego nie robił dla kogoś, zawsze miał jakiś odległy, niezrozumiały cel. Czegoś ode mnie chciał. Czego? Do dzisiaj nie wiem. - Nie mogłaś odejść? - W tym czasie nawet nie chciałam odejść. W Imperium poznałam kogoś. Shaka kiwnął głową jakby wszystko rozumiał. (pozer _^_) - I wszystko przez jakiś było w porządku. Wciąż jednak miałam wrażenie, że wisi na włosku, że niewiele trzeba, żeby wszystko się rozpadło. - Coś się stało tej osobie, dla której byłaś w Imperium? - zgadywał Panna. Segno kiwnęła głową. - Mówiąc krótko zginęła. Tak mi się wydawało początkowo, ale okazało się, że stała się duchem powietrza. I wtedy Shama... nigdy mu tego nie wybaczę. Prosiłam go, żeby zmienił też mnie w ducha. Wiem, że nie myślałam logicznie, wiem, że nie mógł zrobić dokładnie tego, czego chciałam... ale mimo wszystko oszukał mnie. Zamienił mnie w ducha, ale w ducha ziemi. I uśpił... głęboko pod powierzchnią. Nawet nie wiem ile czasu tam spędziłam. A potem przywołał mnie Van i zaprzysiągł razem z Nemi. Nie mam pojęcia, skąd o nas wiedział. Właściwie było mi to obojętne, skoro ona tam była, ale widać, miała swoje własne plany. - Czekaj, czekaj. Co oznacza zaprzysiężenie ducha? - zainteresował się Shaka. - Mówiąc najkrócej, przywołanie pojedynczego ducha daje mu moc wyłonienia się z żywiołu, bo bez tego jest po prostu częścią danego żywiołu. Zachowuje część swojej świadomości, ale niewiele może sam zdziałać. Natomist po zaprzysiężeniu ma większą moc i staje się bytem bardziej indywidualnym, bardziej oderwanym od swojego żywiołu. - Podejrzewam, że Van miał coś z tego. - Oczywiście. Musiałam mu służyć – skrzywiła się Segno. - Można się było tego domyślić. Egoiści. Segno uśmiechnęła się do siebie i kontynuowała: - Nie wiem jak, ale Shama dowiedział się, że Van mnie zaprzysiągł i go... zabił. Stwierdził, że jestem wolna. - Tak po prostu? Segno wzruszyła ramionami. - Nigdy go nie zrozumiem. Shaka przez jakiś czas milczał jakby się nad czymś zastanawiał. - Ale skoro ten który cię zaprzysiągł nie żyje... - Zastanawiasz się, dlaczego nie wróciłam do swojego poprzedniego istnienia? Też się dziwię... Van nigdy nie zwolnił mnie z przysięgi, więc może dlatego. Mimo że on nie żyje, przysięga działa, tylko nie ma kto wydawać rozkazów. Swoją drogą sprytne – uśmiechnęła się złośliwie. - Bycie duchem ma jednak jakieś dobre strony – zauważył Panna. - Pewnie, że ma. Na przykład obserwowanie sobie wszystkiego z boku. - Ja na twoim miejscu chyba jednak starałbym się coś zdziałać. - Tak ci się tylko wydaje. Może kilka razy, gdy faktycznie aż cię krew zalewa, coś byś zrobił, ale potem machnął byś na to wszystko ręką i oglądał jak średniej klasy film. - Raczej nie. - A założysz się? – Segno nagle wpadła na dość ciekawy pomysł. - Co masz na myśli – Shaka od razu wyłapał dziwne tony pobrzmiewające w jej głosie. - Zostań duchem! Zobaczysz jak to jest naprawdę. - Zwariowałaś? - Hmm... nie wiem, ale zamienienie kogoś w ducha wcale nie jest takie trudne jak się wydaje. Tylko trzeba wiedzieć, jak się do tego zabrać. - I ty mogłabyś to zrobić? - Spróbować zawsze mogę. Shaka wahał się przez chwilę, ale potem przypomniał sobie czego ostatnio doświadczył w świątyni i naszło go gwałtowne pragnienie zmian. - Dobra. - Ale ostrzegam, powrotu do tej postaci nie będzie. - Podejrzewam – uśmiechnął się Shaka. Jeszcze tej nocy Shuu obudziła się, bo wyczuła dziwne wibracje gdzieś w pobliżu. Potem nawiedzana kolejnymi falami złych przeczuć, długo nie mogła zmrużyć oka, ale ostatecznie nic się nie stało, więc nad ranem w końcu zasnęła. ---------------------------------------------- Spóźnione wszystkiego naj dla Segno. XD ![]() |
| Komentarze: |
12.09.2008 :: 15:29 :: 83.20.41.21 Segno rozczarowałam XDDD przykro mi :P ale na pocieszenie bedziesz miala komenty na calym wydrukowanym przeze mnie SH @@ noXD ale zacneXD Stargate rulezXD ale ja nie chce juz wiecej robic za "matke nature" i przenosic ludzi na wyzszy szczebelek w drabince bytów:P co nawiasem bylo slodkie w przypadku Daniela:P zacny prezencik urodzinowyXD buziaki:* |
06.09.2008 :: 21:22 :: 83.20.31.38 Shuu XD no tak troszke... |
06.09.2008 :: 20:51 :: 83.15.151.178 Tinwe Wykitował? O.o ups umknelo mi XD to juz po dżihacie xD |
04.09.2008 :: 09:02 :: 83.20.12.163 Shuu ktoś pragnie źle skończyć ;> ? |
03.09.2008 :: 20:46 :: 213.192.117.194 Feniu (Imperator) "Pisz już kolejny odcinek :D" - to jest ten rodzaj komentarzy, które Shuu szczególnie sobie ceni :D |
03.09.2008 :: 18:47 :: 83.20.30.90 Shuu Strzelec wykitował _^_'''' i nic mi nie wiadomo na temat jego życia po życiu |
03.09.2008 :: 13:14 :: 83.15.151.178 Tinwe Nareszcie mam troche czasu żeby nadrobic co straciłam XD. Cuuuudny odcinek!! I hadesik i Feńkiem z nowu razem w tle biega psiaczek... cóż za romantyczna sielanka. Jak ja sie za ta parką stęskniiiiilam :DAle Feniuuu troche delikatności! Pies się cieszy a ty go podpiekasz tak nie można!!!!!! Hmmmm Shaka duchem... *gulp* nie dość ze to Światynia Ateny.... Nazwa chyba mówi sama przez się co mam na myśli XD, to teraz jeszcze bedzie nawiedzana przez dwa duchy. Ciekawe czy Starzelcowi przejdzioe ten Dżihat XD. Duch Wcielenia Buddy bedzie go nawracal XD?? Oki nie gniewaj sie na razie tyle bo jestem po tabletkach i czuje sie jakby mnie ktos z pralki wyjal ^^". Pisz już kolejny odcinek :D |
28.08.2008 :: 12:06 :: 83.20.33.170 Shuu Aha XD co do motywu z dupy...On taki wcale z dupy nie jest - jakbyś ogladała Stargate XD wiedziałabyś do czego nawiązuję _^_' tu mnie zastanawia tylko jedno XD czy Segno skuma, ale wierzę w nią XD |
28.08.2008 :: 12:04 :: 83.20.33.170 Shuu LOL XD Walcz jak mężczyzna XD 'Hades - pan podziemia, cześć jak leci' XDDDD (takie skojarzenie z Herkulesem Disneyowskim XD) |
28.08.2008 :: 00:47 :: 62.21.39.232 B.Nezumi "Bo nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie spróbował" jego głos powoli zlewał się z szelestem liści w powiewach porannego wiatru." - Ej! Tylko mi się tu nie poddawaj, walcz! Walcz jak mężczyzna! :D --> popieram!!XD |
28.08.2008 :: 00:42 :: 62.21.39.232 B.Nezumi Zacny ep!!!:D yey!!XDHades jest słodki..i kochany...i w ogole...a Imperator taki nie kumaty XD normalnie...facet!! XD (wiem, odkrywcze :P) zemsta, zemsta i tylko zemsta!odpuściłby sobie i wrócił do "domu" z Hadesem :P A Cerberek wrecz uroczy ^^ No wreszcie historia segno:P Shama to cham i prostak, zwasze bede to powtarzac xD Ale motyw z zamienieniem Shaki w ducha to dopiero motyw z dupy XD lol XD |
27.08.2008 :: 20:57 :: 83.20.64.247 Shuu hmmm robienie literówek jest zaraźliwe - w 3 akapicie miało być stała się duchem XD |
27.08.2008 :: 20:56 :: 83.20.64.247 Shuu no cóż hmm... lubię wiedzieć co się ze mną dzieje :P Dość naturalne :P - to nie pij tyle :P ponoć pamięć wtedy lepiej działa XDDD"widzisz jak sie stara a ty co :P ty zimny pajęczaku ty!" - ej! Chwilę wcześniej byłem gorący to też było źle :P -równowagę należy zachować, a nie w skrajności popadać (bosh co ja gadam XDD) w końcu liczy się talent :P Acz wydawało mi się, ze Segno jest młoda :p - względnie młoda. biorąc pod uwagę, że jest duchem to będzie wiecznie mloda. Natomiast - Kyo załatwił (że tak to ujmę) Nemi jakieś 20 lat wstecz, Segno niewiele później starała się duchem :P Zakładając, że wtedy była młoda to teraz jednakże już trochę by jej stuknęło :P trza się uzbroić w cierpliwość T.T A to nie jest cecha ani fanfikowego Fenia ani rzeczywistego :P - moja też nie... żadnej z moich 7 innych osobowości też XD - jeżeli to cię pociesza XD __________^___________ Chodziło o siarkę oczywiście, w drugim akapicie :P - wersja pierwotna również, niewątpliwie zgodna jest z prawdą XDDDDDDDDD |
27.08.2008 :: 20:34 :: 213.192.117.197 Feniu (Imperator) __________^___________ Chodziło o siarkę oczywiście, w drugim akapicie :P |
27.08.2008 :: 20:32 :: 213.192.117.197 Feniu (Imperator) "XDDDDDDDDDDDDDDD ktoś tu ma problemy... :PPP" - no cóż hmm... lubię wiedzieć co się ze mną dzieje :P Dość naturalne :P"pytanie czy w wydychanym powietrzu ma benzyne XD albo jakieś gazy palne :P" - pytanie czym go tam odżywiają :P A inna rzecz, ze w podziemiach dużo metanu... i sraki ponoć :P W związku z tym prawdopodobieństwo jest niezerowe :P Może wtedy by się dopiero piesek straumował :p "ale jaki słodki jest przy tym ;> zaprzeczysz ? ;] " - nie zaprzeczę :D Prawie sobie wyobrażam, jak wygina i łamie sobie przy tym palce :P Względnie miętosi nerwowo kawałek swojej szaty :P "albo "ty wcale nie chcesz powiedzieć tego co ja myślę, że chcesz..." :P" - to nawet bardziej prawdopodobne :D MOżliwe ponadto, ze w głębi duszy Feniu pozostaje biednym zakompleksioną skorpionioptasioświnką :D Ale jakie to urocze - Hades nie przejmuje się wyglądem zewnętrznym i dostrzega szlachetną duszę^^ "widzisz jak sie stara a ty co :P ty zimny pajęczaku ty!" - ej! Chwilę wcześniej byłem gorący to też było źle :P "mlodych starych, co za różnica XD bierze jak leci XD" - w końcu liczy się talent :P Acz wydawało mi się, ze Segno jest młoda :p "o ile nie będziesz się upierał przy opcji, że Feniu źle skończy ;] " - trza się uzbroić w cierpliwość T.T A to nie jest cecha ani fanfikowego Fenia ani rzeczywistego :P |
27.08.2008 :: 20:18 :: 83.20.64.247 Shuu Feniu... skarbie Ty moje jak ja się za Tobą stęskniłem - XDDDDDDDDDDDDDDD ktoś tu ma problemy... :PPPpoliglota :D - ba! wątpiłeś? XD "Tęsknił – usłyszał znajomy głos." - ja za nim też @.@ ---- aww XD jak słodko się zrobiło "Psa mi w traumy wpędzisz." - niezdarny ja :D Inna rzecz, że ciekawe, czy pieskowi by się od tego oddech nie zapalił :P - pytanie czy w wydychanym powietrzu ma benzyne XD albo jakieś gazy palne :P masz dobre chęci skarbie, acz trochę niezdarnie ci to idzie :D - ale jaki słodki jest przy tym ;> zaprzeczysz ? ;] cóż... pewne rzeczy to nawet tam przenikliwemu imperatorskiemu umysłowi należy wyłożyć jak kawę na ławę :D - albo "ty wcale nie chcesz powiedzieć tego co ja myślę, że chcesz..." :P Ej! Tylko mi się tu nie poddawaj, walcz! - XD bo nie mogę xDDDDDD taaa walcz, walcz o mnie XD Feniu nadal ma problemy z kapowaniem :P Rozumiem ze to na potrzeby scenariusza? :P - hmm... nie :P to nadal ty mówisz coś czego nie chce, żebyś mówił XD Feniu też się o ciebie troszczy, tylko okazać nie umie :D Niezdara jak już mówiłem :D - właśnie Feniu - powinieś podbiedz przytulić biedaka! widzisz jak sie stara a ty co :P ty zimny pajęczaku ty! a to swoją drogą ciekawe pod jaką by podpadł :D - dobre pytanie Oo' Feniu mecenas młodych talentów :D - mlodych starych, co za różnica XD bierze jak leci XD Czy to oznacza że Feniu i Hades się dobrze zrozumieją dopiero w listopadzie? @.@ - hmm... ;] istnieje taka możliwość XD o ile nie będziesz się upierał przy opcji, że Feniu źle skończy ;] |
27.08.2008 :: 20:08 :: 213.192.117.197 Feniu (Imperator) Feniu... skarbie Ty moje jak ja się za Tobą stęskniłem @.@ :D"Feniu spędził trochę czasu na przeklinaniu jej w każdym ze znanych sobie języków" - poliglota :D "postanowił nie dać się zaskoczyć i wyszedł z ciemnej pieczary. (mhhhrok, krew... wilgoć? - reumatyzm! XD)" - no ej! Nie mogło być powiedziane że ze swojego tajnego bunkra albo czegoś w tym stylu? :P Po reputacji mi pojeżdżasz ;P A reumatyzm hmm... chyba tylko świńska część mnie mogłaby go mieć :P "nie wiadomo skąd, pojawił się wielki, trzygłowy pies i rzucił się w jego kierunku wyraźnie uradowany." - piesek^^ A tutaj to wręcz 3 pieski w 1 :D Pytanie tylko czy żołądki też ma trzy O_o "Tęsknił – usłyszał znajomy głos." - ja za nim też @.@ "zbliżył się i zaczął głaskać jedną z dwóch pozostałych, niedopieszczonych głów swojego „pieska”." - no właśnie to jest jeden problem, pogłaskasz jedną to dwie pozostałe się oburzą się, że faworyzujesz :P Trza co najmniej trzy ręce mieć :P Swoją drogą ciekawe czy różnią się temperamentami :D "Psa mi w traumy wpędzisz." - niezdarny ja :D Inna rzecz, że ciekawe, czy pieskowi by się od tego oddech nie zapalił :P "Dlaczego? - Feniu dla odmiany cofnął się o krok." - zapewne uderzony tym nowym spojrzeniem na problem :P "Może wydaje ci się, że to głupia propozycja, ale może lepiej zostawić to całe Imperium im? Nie twierdzę, że dobrze się stało, że Kardynałowie przejeli stery, ale może" - masz dobre chęci skarbie, acz trochę niezdarnie ci to idzie :D (Mam na myśli Hadesa, nie Ciebie Shuu :P) "W jakim sensie lepiej? - wpadł mu w słowo były Imperator." - cóż... pewne rzeczy to nawet tam przenikliwemu imperatorskiemu umysłowi należy wyłożyć jak kawę na ławę :D "Bo nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie spróbował – jego głos powoli zlewał się z szelestem liści w powiewach porannego wiatru." - Ej! Tylko mi się tu nie poddawaj, walcz! Walcz jak mężczyzna! :D "Nie rozumiem cię." - Feniu nadal ma problemy z kapowaniem :P Rozumiem ze to na potrzeby scenariusza? :P "Nie chcę... nie chcę, żeby coś ci się stało. Tak trudno to zrozumieć?! - mówiąc to Hades odwrócił się" - Feniu też się o ciebie troszczy, tylko okazać nie umie :D Niezdara jak już mówiłem :D "Nie sądzę, żebyś podpadał pod moją jurysdykcję." - a to swoją drogą ciekawe pod jaką by podpadł :D "Feniu został sam pośrodku burzy uczuć i powodzi myśli. Nigdy chyba jeszcze nie czuł się tak bezradny, ale w obliczu tak potężnych żywiołów nie ma silnych." - moje biedactwo :D "Okazało się, że oprócz trzech Goldów i Andromedy zginął również Sauri – wojownik Gai." - jak trudno się połapać w tych trupach :D "Tak więc zaraz po pogrzebie Ikki" - w pierwszej chwili już się ucieszyłem, ze on też trup, niestety coś mi forma gramatyczna zgrzytała, a po przeczytaniu reszty się rozczarowałem. "Jesteś dziwnie nieobecny" - gawędził z Buddą? :D "On twierdził, że jestem wyjątkowa, a w tej organizacji, pod jego opieką będę mieć okazję do rozwinięcia skrzydeł." - Feniu mecenas młodych talentów :D "- Zostań duchem! Zobaczysz jak to jest naprawdę. - Zwariowałaś?" - w sumie on już jest uduchowiony :P Więc wiele mu nie trzeba :P "Spóźnione wszystkiego naj dla Segno. XD" - widzę, ze do życzeń dołączył i blond-prezent :D Czy to oznacza że Feniu i Hades się dobrze zrozumieją dopiero w listopadzie? @.@ |
27.08.2008 :: 19:49 :: 83.20.64.247 Shuu głęboki komentarz... jak na tak długi odc... |
27.08.2008 :: 19:42 :: 88.156.234.16 Silene Shace sie nudzi... |
| Wróć do bloga |