09.02.2008 :: 02:51
153.
Ateny.
- Gdzie jest ta dziwka? – mruczała do siebie tajemnicza postać, ciągnąc za sobą walizkę a pod pachą trzymając zwiniętą niechlujnie mapę. - Pocztówki mi będzie wysyłać – psioczyła dalej.
Zatrzymała się na jakimś rozwidleniu dróg i rozwinęła mapę, przy okazji rozdzierając ją po środku.
- Nooooo kurwajegojapierdolemać – wyrzuciła z siebie na jednym oddechu.
Powędrowała wzrokiem po papierze, aż odnalazła to czego szukała. Sprawdziła jeszcze jakby tam dotrzeć w miarę najprościej i znów zwinęła mapę.
- Jak ją dorwę to nogi z dupy powyrywam... Grecja... zachciało jej się.
Nagle z żołądka dał się słyszeć dziki ryk.
- Daniel kurwa MORDA!
Po chwili ciszy z żołądka doszło jedynie ciche popiskiwanie.
- Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia – warknęła i ruszyła dalej, kląc co chwila na co tylko się dało.
Od dupy strony przybytku Ateny.
- Musimy coś ustalić – stwierdził Mu. - Jeżeli wy nie jesteście z Amazonkami, jak twierdzicie, to w każdym razie właśnie im pomagacie.
- Nie miałyśmy takiego zamiaru – mruknęła ruda.
- W takim razie mam propozycje, cokolwiek przyszłyście tutaj załatwić może trochę poczekacie?
- O dobra myśl! - załapał Kanon. - Pójdziemy, załatwimy ich i wrócimy.
- Ale my właściwie nie mamy z wami nic do załatwiania – stwierdziła jedna z kobiet wciąż siedząca na podniebnych rumakach. (prrrrr XD szalone)
- Zabierzemy ją i sobie grzecznie pójdziemy – dorzuciła inna.
- KTÓRĄ JĄ?! - wydarli się równocześnie Baran i Bliźniak.
- Ją – wskazała na Raini ruda.
Mu wesrchnął z ulgą, wreszcie nie chodzi o Shuu (XD).
- RAINI!!!!!!! - wydarł się dla odmiany Kanon.
- Słyszałam – stwierdziła Zerojedynkowa, próbując wstać. - I nie zamierzam się nigdzie ruszać.
- Raini? - zdziwiła się ruda. - Tak ciebie tu nazywają.
- A co nie powinniśmy? - wtrąciła się Shuu
- Z tego co pamiętam to zostałaś nazwana Sigrun, po matce, która zginęła w bitwie o Walhalę.
- Co proszę? - Raini zupełnie zapomniała o bólu w plecach.
Tymczasem świetlista postać, która dotychczas się nad nią unosiła opadła tuż przed nią.
Raini wpatrzyła się w nią jak zaczarowana.
- Co masz przez to na myśli? - zapytała po chwili.
- Do kogo ona mówi? - zdziwił się Bliźniak szturchając Mu.
Baran wzruszył ramionami, w końcu tu wszyscy są wariatami, ze świecącymi COŚami też można gadać...
- Jak to miałeś mnie bronić i zasnąłeś?! - podniosła głos Raini.
- Ale o co chodzi? - zapytała Shuu zbliżając się do rudej.
Walkiria, nie wyczuwając u nikogo chęci do walki, opuściła broń.
- Ona, Raini jak na nią mówicie, jest Walkirią.
- A w każdym razie urodziła ją Walkiria – sprostowała inna z kobiet, zeskoczyła z konia i wylądowała lekko obok rudej, jakby te kilka metrów, które spadała nie miały najmniejszego znaczenia, a grawitacja w jej przypadku zawiesiła działalność. (znowu strajk XD ale czy grawitacja należy do budżetówki O.o ?)
- Co oznacza, że jest Walkirią – podsumowała ruda.
- W związku z czym przyjechałyśmy po nią – dodała druga.
- Dlaczego dopiero teraz? – zdziwił się Mu.
- Bo teraz mamy swobodę działania.
- Imperium – pokiwała głową Shuu. - Czyli to prawda, że się sypie?
- To nie do końca tak – mruknęła niechętnie ruda. - Moim zdaniem to całkiem sprytna polityka... w końcu większość i tak jest uzależniona od Imperium tak czy tak. Czy będzie mieć pseudo wolność czy nie... niewiele się zmieni. Może poza nastrojami.
- Baby się urwały z łańcucha - mruknął Kanon, ale miał szczęście, że nikt poza Mu go nie usłyszał.
- Nie chcemy przeszkadzać – kontynuowała ruda. - Więc zabierzemy Sigrun i pójdziemy już sobie.
- Nigdzie nie idę – stwierdziła Raini odwracając się w jej stronę. - Kimkolwiek się urodziłam... czy to ważne?
- Mi się wydaje, że ważniejsze jest kim się staje, a nie kim się rodzi – wtrąciła swoje Shuu i zaraz schowała się za Mu spiorunowana wzrokiem jednej z Walkirii.
- Ty zawsze musisz ze mnie żywą tarcze robić? – łypnął na nią Baran.
- Tylko wtedy kiedy jesteś pod ręką – wyszczerzyła się Iluzoryczna.
- W każdym razie – Raini zrobiła kilka kroków w stronę rudej, ale widać było, że sprawia jej to trudność, aż potknęła się na którymś stopniu i pewnie poturlałaby się w dół (jak wcześniej Shuu), gdyby nie świetlista postać, która znalazła się tuż za nią.
Gdy tylko Zerojedynkowa dotknęła jej, oślepiające światło rozbłysło tak mocno, że zebrani musieli odwrócić wzrok. Po chwili wszystko wróciło do normy, ale zamiast świetlistej postaci obok Raini stał kary konik... nie byle jaki konik, ośmionogi...
- Sleipnir??? - zgodnym chórem wykrzynęły Walkirie. - Ale to byłeś ty?!
Koń powoli skinął głową.
Raini tymczasem poczuła, że wreszcie przeszedł ten piekielny ból.
Nagle znikąd pojawił się Shion.
- Nie chcę wam przeszkadzać, cokolwiek robicie, ALE KURWA ZOSTALIŚMY ZAATAKOWANI!!! - wydarł mordę. - Więc może jednak się dupy ruszy... co to za laski?! O.o
- To może my już pójdziemy? - zaproponowała ugodowo ruda.
- Ja nigdzie nie idę – Raini zmrużyła groźnie oczy.
- Ależ Sigrun, ty tu nie należysz...
- Raini, nie Sigrun! I nigdzie nie pójdę – Zerojedynkowa już szykowała się do ataku wzrokowego, gdy nagle do grona wzajemnej adoracji dołączyła kolejna postać.
- Odyn! - ruda pokłoniła się.
Te Walkirie, które jeszcze siedziały na koniach, zeskoczyły na ziemię i również oddały pokłon.
- Wujek? - zdziwiła się Raini. - Ty tutaj?
- @.@ hĘ? - zrobiła inteligentną minę Shuu.
---------------------------------------------------------------
jest koło 3... jak są byki to sorry XD ja ledwno na ślepa widzę... a poza tym ten chamski program nie podkreśla mi błędów _^_
Komentuj (31)